Wiadomości - Artykuły

Historia wolontariuszek Szlachetnej Paczki na Międzynarodowy Dzień Przyjaźni

2020-07-29 13:46:50

Do Warszawy przyjechały na studia, każda z innego końca Polski. Ola jest sangwinikiem, Kasia woli słuchać niż mówić, a Paulina uwielbia podróże. – Codziennie odkrywamy, jak bardzo jesteśmy różne – mówią. Coś jednak je połączyło. Z okazji Międzynarodowego Dnia Przyjaźni, który obchodzimy 30 lipca, poznajcie trzy niesamowite wolontariuszki z jednej paczki.

Szlachetna Paczka - wolontariusze

– Czy były kiedyś między nami jakieś niesnaski? – zastanawia się Paulina.

–  No proszę cię! A jak zostawiłyście mnie samą po Gali? W samych balerinach, w styczniu, gdy śnieg był po kostki?! Zanim ochłonęłam, wracając do mieszkania, myślałam, że was zabiję – odpowiada Kasia.

– Ale przecież zrobiłyśmy ci rano czekoladę – przypomina Ola.

– I ta czekolada was uratowała. Wybaczyłam. Ale pamiętam!

Dzieją się cuda

Gala, po której Kasia była bliska pozbawienia życia swoich przyjaciółek, to święto wolontariuszek i wolontariuszy organizowane do niedawna we wszystkich województwach po zakończeniu kolejnej edycji Szlachetnej Paczki. Finał projektu, nazywany Weekendem Cudów, odbywa się zawsze w grudniu.

„Cudów”, bo w ciągu dwóch dni kilkanaście tysięcy SuperW – wolontariuszy Szlachetnej Paczki – dostarcza mądrą pomoc przygotowaną przez kilkaset tysięcy darczyńców do rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej w całej Polsce. Tylko w ubiegłym roku dzięki Szlachetnej Paczce takie wsparcie, w postaci precyzyjnie dopasowanej do indywidualnych potrzeb pomocy materialnej, otrzymało 14 i pół tys. rodzin w całej Polsce. Jej wartość osiągnęła niemal 46 mln zł, a darczyńcami zostało ponad pół miliona osób.

Zmiana na dobre

Ale pomoc materialna to w Paczce tylko jedna z wielu form wsparcia. I wcale nie najważniejsza.

Wszystko zaczyna się od spotkania. Nim dana rodzina zostanie włączona do projektu, odwiedzają ją wolontariusze. Rozmawiają, pytają, poznają jej historię i wspólnie określają najpilniejsze potrzeby. Dla wielu osób to pierwszy moment od dawna, gdy zostają potraktowani podmiotowo, z należytym szacunkiem i uznaniem ich godności. Nie jak „biedacy”, ale jak ludzie. Bywa, że to wystarcza, by dokonała się rewolucja. W efekcie pomoc, którą rodzina otrzymuje od darczyńcy, nie jest jednorazowym załataniem dziury w domowym budżecie, ale staje się początkiem trwałej zmiany. Zmiany na dobre.

Bo właśnie to – zmiana i danie rodzinie szansy na to, by zaczęła samodzielne radzić sobie w życiu – jest celem Szlachetnej Paczki. I to działa: Paczka zmienia.

Czasami nie tylko tych, którzy otrzymują pomoc.

Sztuka słuchania

– Przeprowadziłam się do Warszawy na magisterkę i w sumie nikogo tu nie znałam – wspomina Ola. Pochodzi z Rzeszowa, licencjat zrobiła Krakowie, potem wyjechała na Erasmusa do Hiszpanii, była na wolontariacie w Ameryce Południowej i jeszcze zdążyła przez chwilę pomieszkać w Szkocji. O Szlachetnej Paczce powiedziała jej siostra.

– Chciałam robić coś dobrego i pożytecznego, zamiast zajmować się wyłącznie sobą, ale nie ukrywam, że ważnym powodem, dla którego zostałam wolontariuszką, była również chęć poznania nowych, ciekawych ludzi – mówi.

Na pierwsze spotkanie z rodziną zgłoszoną do Szlachetnej Paczki poszła w towarzystwie bardziej doświadczonej wolontariuszki. – Byłam pod wrażeniem tego, jak Kasia prowadzi rozmowę i jak bardzo zależy jej na autentycznym poznaniu historii tej pani, którą odwiedziłyśmy – wspomina. – Podczas spotkania tylko się przysłuchiwałam, ale potem poszłyśmy na kawę i zaczęłyśmy gadać. Wiedziałam, że na jednym posiedzeniu się skończy.

Paczka łączy

Okazją do kolejnego spotkania dziewczyn była integracja wolontariuszy z ich rejonu. – Przyszłyśmy na nią tylko my trzy! – wspomina Paulina. Pochodzi z pięknej wsi Żelkowo pod Słupskiem, Kasię poznała na uczelni, razem studiowały ochronę środowiska na Politechnice Warszawskiej. – Nikt więcej niestety się nie pojawił. Ale może to i dobrze. Byłyśmy skazane na swoje towarzystwo, dzięki czemu lepiej się poznałyśmy. Od początku między nami kliknęło.

– Potem ja wyjechałam na pół roku z Warszawy, ale Paczka jakoś tak nas połączyła, że już stale utrzymywałyśmy kontakt – dodaje Kasia.

Ona z kolei wychowała się w Siedlcach, studiowała z Pauliną na polibudzie, pracuje jako inżynier produktu i z trójki dziewczyn ma najdłuższy staż w Szlachetnej Paczce. Zaczynała w roku 2014.

– Czułam wtedy, że muszę coś zrobić, żeby popracować nad pewnością siebie, motywacją do działania itd. To głównie dlatego się zgłosiłam. I jedną z pierwszych przydatnych umiejętności, jaką nabyłam w Paczce, była swobodna rozmowa telefoniczna z nieznanymi osobami. Wcześniej przez pół godziny układałam w głowie dialog, serce waliło mi jak młot. No, ogólnie stres – śmieje się. – A teraz? Biorę słuchawkę do ręki i robię, co trzeba. Wykorzystuję to też na co dzień w pracy.

Na pełnych obrotach

Gdy Kasia wróciła do Warszawy i zaczęła szukać mieszkania, okazało się, że w podobnej sytuacji jest Ola. – I jakoś tak wyszło, że zamieszkałyśmy razem w jednym pokoju! – mówi. – Było ciasno, ciągle ktoś w gościach, ale wspominam ten czas jako najbardziej intensywny okres w moim życiu.

– Miałam wiele różnych współlokatorek na studiach i raczej ciężkie przeżycia z nimi – dodaje Ola. – A Kasia okazała się pod tym względem najlepsza na świecie! Chyba dlatego, że tak się różnimy. Ja dużo mówię, ona potrafi wspaniale słuchać, ja ciągle coś muszę robić…

– To prawda – przerywa Paulina. – Normalnie nie usiedzi w miejscu. Kawa, turbodrzemka i znowu na pełnych obrotach!

– …a Kasia potrzebuje – jak to nazywa jej mama – komitetu organizacyjnego. No, po prostu doskonale się uzupełniłyśmy.

To zmienia sposób patrzenia

W tym intensywnym czasie trzy przyjaciółki postanowiły, że oprócz bycia wolontariuszkami (wtedy już w różnych rejonach), zostaną też darczyńcami Szlachetnej Paczki.

– Wybrałyśmy rodzinę i zorganizowałyśmy zbiórkę wśród znajomych – opowiada Kasia. – Efekt przerósł nasze najśmielsze oczekiwania: zarówno pod względem kwot, które pojawiły się na koncie, jak i ilości dostarczonych nam rzeczy. Nasz pokój wyglądał wtedy jak bunkier i miał gumowe ściany, przysięgam!

Ostatecznie wsparcie było tak duże, że dziewczyny były w stanie pomóc dwóm rodzinom: małżeństwu z trójką dzieci, opiekującemu się ciężko chorą mamą ojca rodziny, oraz cierpiącej na nowotwór starszej kobiecie i jej córce.

– Mogę to chyba powiedzieć w imieniu nas wszystkich, że dzięki Paczce oduczyłyśmy się myśleć stereotypami – mówi Kasia. – Że jeśli ktoś jest biedny, to na pewno też niewykształcony lub brudny. Dzisiaj staram się patrzeć na każdego z czystą kartą – to bardzo pomaga.

Spełnione marzenie

Rok po tym, jak wspólnie przygotowały paczkę, dziewczyny znowu zostały wolontariuszkami.

– I znowu w innych rejonach, ale bez względu na to nasza przyjaźń jeszcze się umocniła – opowiada Paulina. – Do tego ja z Olą odkryłyśmy razem rowerową pasją i do naszego wspólnego kalendarza doszły coroczne wyjazdy za granicę, które kontynuujemy do tej pory, choćby tylko na weekend, zawsze w babskim gronie. Czasem się śmiejemy, że to taki nasz sabat czarownic.

– I tak ze Szlachetnej Paczki zrobiła się paczka przyjaciół – dodaje Ola. – Zawsze powtarzam dziewczynom, że chociaż miałam wcześniej przyjaciółki, to one nigdy nie były przyjaciółkami między sobą. A właśnie to było moim marzeniem: mieć paczkę przyjaciółek, które przyjaźnią się wszystkie razem. Odkąd się poznałyśmy minęło tylko pięć lat, a ja się czuję jakbym je znała od zawsze.

Przyjaźń to nie wszystko

– Kasia, powiesz?

– No więc dobrze: jako ciekawostkę na koniec dodam, że w Szlachetnej Paczce można znaleźć nie tylko przyjaźń, ale również miłość. Bo na przykład ja w mojej radzie wojewódzkiej na Mazowszu poznałam mojego chłopaka.

– Chłopaka?!

– No, aktualnie już męża.

Rekrutacja wolontariuszy

Chcesz doświadczyć tego, co Kasia, Ola oraz Paulina? Nic prostszego. Właśnie trwa rekrutacja wolontariuszy do Szlachetnej Paczki i jej bliźniaczego projektu, Akademii Przyszłości. Wahasz się? To powinieneś wiedzieć, że aż 79% SuperW uważa udział w projekcie za najważniejsze doświadczenie w ich życiu.

Do zobaczenia podczas XX edycji Paczki i XVIII edycji Akademii. Czekamy na https://www.szlachetnapaczka.pl/superw/! #DziękiTobie zmienią się historie ludzi w potrzebie!

ip

fot. materiały prasowe

Słowa kluczowe: wolontariat, studentki, 2020, wspieranie
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
KFC Gwardia Wrocław - obÃłz w Borowicach
KFC Gwardia Wrocław rozpoczyna obóz w Borowicach Wrocław

Góry, cisza i czas, który możemy poświęcić na pracę. Niczego więcej nam nie potrzeba - opisuje trener Krzysztof Janczak.

Śmierć Dominika Kaczora
Dominik Kaczor nie żyje. Klub piłkarza pomoże rodzinie w sprowadzeniu ciała do kraju

Tragiczny finał poszukiwań sportowca, który zaginął w Holandii.

Łukasz Szumowski
Koronawirus: Rząd dzieli Polskę na strefy

Powiaty będą miały trzy kolory - zielony, żółty albo czerwony.

Polecamy
Karl Lagerfeld
Nie żyje Karl Lagerfeld - projektant mody i fotograf

Niemiecki projektant, fotograf i dyrektor artystyczny domu mody Chanel miał 85 lat.

Tattoo Konwent Katowice
Za nami 31. edycja Tattoo Konwent w Katowicach [Relacja + FOTO] Katowice

Zakończono ostatnie w tym roku spotkanie z Innymi wymiarami sztuki.

Polecamy
Ostatnio dodane
KFC Gwardia Wrocław - obÃłz w Borowicach
KFC Gwardia Wrocław rozpoczyna obóz w Borowicach Wrocław

Góry, cisza i czas, który możemy poświęcić na pracę. Niczego więcej nam nie potrzeba - opisuje trener Krzysztof Janczak.

Śmierć Dominika Kaczora
Dominik Kaczor nie żyje. Klub piłkarza pomoże rodzinie w sprowadzeniu ciała do kraju

Tragiczny finał poszukiwań sportowca, który zaginął w Holandii.